Ktoś kiedyś stwierdził, że 90% pojebanych rzeczy pochodzi z Japonii. Często trudno się z tym nie zgodzić, jednak ja bym zmienił "pojebane" na "magiczne". Studio Ghibli jest dobrym argumentem przemawiającym za takim odmienionym stwierdzeniem.
Nie chcę się zagłębiać w historię tej wytwórni filmów animowanych; ważne jednak, by zapamiętać nazwisko Hayao Miyazaki, który jest założycielem studia i jednocześnie twórcą najważniejszych produkcji tegoż. Głównie ze względu na jego niezwykłe pomysły. Gość jest typowym wizjonerem. Jak sam stwierdził, najważniejsza dla niego jest kontrola nad tworem, a nie budowa imperium animacji w stylu Disneya. A jako, że kontrolę ma całkowitą, otrzymujemy prawdziwie baśniowe historie.
Laputa: Castle in the sky (wybaczcie, że będę stosował angielskie nazwy. Nikt normalny nie zapamięta japońskich) jest na przykład historią mocno "powietrzną". Mamy tam do czynienia z różnymi rodzajami potężnych maszyn lewitujących, lotni i sterowców, które są chyba najmagiczniejszymi z latających efektów pracy ludzkich rąk. Piraci powietrzni, opuszczony latający zamek oraz tajemnicza organizacja - nieraz trudno odkryć, kto tu jest tak naprawdę dobry, a o moralności już w ogóle nie może być mowy.
Mamy także przemiłą historię 2 małych dziewoj wśród duchów lasu, pod tytułem My Neighbour Totoro. Ta opowieść jest już dużo lżejsza. Choć rzecz jasna równie magiczna...
Nie będę Wam tu czynił wyliczanki, bo nie o to chodzi. Każda historia Miyazakiego jest warta zobaczenia. Zwrócę jeszcze tylko uwagę na świat, który stworzył. Bo imo można to uznać za jeden konkretny świat, mimo, że umiejscowiony w różnych czasach i na różnych planach egzystencji. Dowodem niech będą Susuwatari, małe kulki pyłu, które pojawiły się zarówno w My Neighbour Totoro, jak i Spirited Away.
<-susuwatari w "Sprited Away"
Studio Ghibli to rzecz jasna nie tylko Miyazaki. Inni twórcy także mają do zaprezentowania ciekawe obrazy. Jednym z nich został ostatnio jeden z synów Miyazakiego, który stworzył Tales from the Earthsea (ostatnio był u nas w kinach. W ogóle filmy studia Ghibli to jedyne anime puszczane u nas w Polsce kinowo) na podstawie książki pod tym samym tytułem.
Wszystkie twory Ghibli cechuje doskonała muzyka. W ogóle Japończycy są świetnymi kompozytorami. Nawet hentaje posiadają nieraz wspaniałe theme'y (zaznaczam, że Ghibli takowych nie tworzy).
<-"my neighbour totoro"
Teraz wypowiedziałem się ogólnie na temat Studia, w przyszłości jednak możecie oczekiwać opinii nt. pojedynczych filmów. W Ghibli tworzona jest prawdziwa magia, dostępna dla widza w każdym wieku (chociaż jednak występują brutalne sceny) i nawet ludzie z alergią na japońską krechę (tacy są już chyba na wymarciu) powinni łyknąć bez problemu większość ich produkcji.
Name:


Komentarze:

23.08.2007 :: 15:13 :: 83.9.18.203
dem
Oops. Dzięki za wytknięcie.

22.08.2007 :: 23:43 :: 83.31.49.79
Bele
"Tales from the Earthsea" jest na podstawie książki "Najdalszy brzeg" i jeśli się nie mylę również "Tehanu".