Logo


Link 19.08.2007 :: 11:11 komentuj (3)
W końcu udało mi się odnaleźć w necie serial, z którego pamiętałem tyle, że "był taki wielki dinozaur na tronie i to było w rtl7". Nazywało się to - jak się okazało - Dreamstone (Klejnot Snów). Znalazłem parę odcinków na youtube i odświeżyłem sobie pamięć (niestety w jakości takiej, że na fullscreenie oczy pieką, ale to tak jest w przypadku tego serwisu). Zainteresowanych samodzielnym obejrzeniem zapraszam do uploadów użytkownika http://www.youtube.com/profile_videos?user=paphos71 (na stronach 6-5 jest w paru częściach odcinek pilotażowy (dwuodcinkowy przy okazji). Tutaj jednak mam zamiar się wypowiedzieć osobiście, jak mi się show podoba.
Mamy w tym brytyjskim serialu dwa światy - świat koszmarów sennych i sennych marzeń, a między nimi limbo, burzowe przejście chaosu, które przebyć można jedynie lecąc w dowolny sposób przez nie (nie wiadomo czym grozi upadek podczas przelotu, ale podobno lepiej nie wiedzieć). Zordrak, władca koszmarów (jeden z najbardziej przerażających i majestatycznych potworów, jakie widziałem) ma jednak problem - nie może gnębić ludzi koszmarami przez Klejnot Snów, znajdujący się u Wytwórcy Snów. Klejnot chroni mieszkańców przed koszmarami. W każdym odcinku mamy podobną fabułę: Zordrak wysyła swoich ludzi, by ukradli klejnot (a Urpgor dostarcza im kolejnych wynalazków, by ułatwić zadanie). Ostatecznie jednak sługusi zawsze coś psują i dobro tryumfuje.
Taka z góry ustalona linia fabularna bywa bardzo ciekawa (jak na przykład w Wunschpunsch czy Pinky & the Brain), ale to dotyczy właściwie tylko humorystycznych produkcji. Tą także możnaby do takich zaliczyć, gdyby nie to, że w ogóle nie jest śmieszna dla dzisiejszego widza, jak zresztą większość produkcji z początku lat 90. Poza tym humor jest tu dodatkiem, a nie celem samym w sobie. Mimo tych "wad", klimatu nie można odmówić Dreamstone'owi - rzadko na potrzeby serialu dla dzieci jest tworzony świat z własnymi rasami, historią i geografią. Poza tym i postacie są ciekawie zaprojektowane - zwłaszcza wynalazca Urpgor i Zordrak.
Animacja przez wszystkie 4 serie jest taka sama. W roku 1990 była na porządku dziennym, ale w 1995, kiedy wypuszczono czwartą serię, serca widzów podbijały 2 Głupie Psy, swoją animacją, z której potem korzystały takie hity jak Dexter czy Johnny Bravo. Dzisiaj już na pewno nikogo nie zachwyci. Co innego muzyka - serial miał własną orkiestrę, zatrudniono paru grajków (w tym Ozzy'ego Osbourne'a) by dopomogli w projekcie. Mi udało się wygrzebać tylko jeden utwór (theme głowny) naczelnego kompozytora - Mike'a Batta. Oto i link do rapidshare: http://tinyurl.com/2zjuy4 .
Cieszę się bardzo, że udało mi się odnaleźć ten serial. Mimo, że zaczął mnie nudzić już przy trzecim odcinku, wypełnił mnie wspomnieniami z czasów, kiedy oglądałem kreskówki, byle je tylko oglądać. No i posłuchałem nieco dobrej muzyki. Słowem - ciekawostka, nic poważnego. A jak WY sądzicie?

PS.Jutro i pojutrze chwycimy za pysk Japończyków. Oni też nie są tu bezpieczni.

menu

Recenzje(5)
Informacje(4)
Inne(4)
Felietony(2)

archiwum

2009
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

linki

demland
b&b
netkolektyw



powered by Ownlog.com & Fotolog.pl